W szkole.
- Romek, przeczytałeś trylogię Sienkiewicza?
- To trza było przeczytać, Zygmunt?
- Tak, na dzisiaj.
- Kurna, a ja przepisałem...
Syn pyta ojca:
- Żenić się czy nie?
Ojciec odpowiada:
- Słuchaj, jak się nie ożenisz to masz dwa wyjścia, albo iść do wojska, albo nie iść, jak nie pójdziesz, to żeś przepadł, jak pójdziesz to masz dwa wyjścia, albo będzie wojna, albo nie będzie, jak nie będzie, to żeś przepadł, jak będzie to masz dwa wyjścia, albo na wojnie zginiesz, albo nie, jak nie zginiesz, to żeś przepadł, jak zginiesz to masz dwa wyjścia, albo pochowają cię w lesie, albo na piachu, jak na piachu to żeś przepadł, jak w lesie to masz dwa wyjścia, albo wyrośnie na tobie kwiatek, albo drzewo, jak kwiatek to żeś przepadł, jak drzewo to masz dwa wyjścia, albo zetną drzewo, albo nie zetną, jak nie zetną, to żeś przepadł, jak zetną to masz dwa wyjścia, albo przerobią cię na papier do książek, albo na papier toaletowy, jak na papier do książek, to żeś przepadł, jak na papier toaletowy to masz dwa wyjścia, albo pójdziesz do toalety męskiej, albo żeńskiej, jak do męskiej, to o jessu.... żeś przepadł!, jak do żeńskiej to masz dwa wyjścia, albo kobita użyje cię od przodu, albo od tyłu, jak użyje od tyłu, to tak samo jak byś poszedł do męskiej..., jak od przodu, to chłopie..., to tak jakbyś się ożenił....