www.olol.pl

oLol
Humor
Konkursy
Imprezy
Zaloguj
luty 2012
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
X X 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 X X X X
Wybierz tydzień:

Jeżeli masz jakieś uwagi lub propozycje pisz na adres:
obrazkowo zabezpieczony adres e-mail

Kolejne Straszonko

  • poprzedni
  • powiększ obraz
  • Zgłoś błąd
  • następny
Filmik lub gra nie działa? Poczekaj chwilkę aż się załaduje!
Jeżeli trwa to zbyt długo upewnij się czy masz zainstalowane odpowiednie wtyczki do przeglądarki.
Jeśli nie kliknij aby pobrać Flash Playera oraz Shochwave Playera
X Informacje o filmie
Kolejne Straszonko Kategoria: Straszenie
Dodano: 2006-06-30 20:40
Ocena: 2.28 (oddano 7 głosów)
Ilość komentarzy: 4
Dodał: administrator
Opis: I kolejna kompilacja krótkich filmików o straszeniu ludzi. Mam nadzieję że się spodoba równie bardzo jak poprzednie filmy na ten temat. Ale takie straszenie dzieci może źle zaowocować w przyszłości.
Liczba komentarzy: 4
Komentarze:
Wyświetlono komentarze od 1 do 4
natalcia fajne 2008-01-08 18:56:35
magda takie se:/ 2007-09-05 15:22:49
guziec to z tym dzidziusiem było głupie i nie przemyślane, a wychodzi z tego że mały boi się starego, a nie małpy.............. 2007-02-21 10:00:12
Richunia Dobre było z tym tata i dzickiem:) 2007-02-05 14:03:14
Autor serwisu nie odpowiada za treść komentarzy użytkowników.
Tutaj możesz dodać swój komentarz
Nick:
Treść:

Kawały

Przychodzi administrator rano do pracy, siada do komputera, aby zobaczyć co się działo w nocy i śpiewa :
chcę ogladać twoje logi, logi, logi, logi.

Zajączek mieszkał z misiem i zawsze jak wracał z dyskoteki to misiu go bił. Któregoś dnia planując wyjście na dyskotekę ostrzega misia:
- Słuchaj miś, dziś idę na dyskotekę i jak wrócę pijany, masz mnie nie bić!
Miś zgodził się. Następnego dnia rano zając budzi się z podbitym okiem i biegnie do misia:
- Przecież obiecałeś, że mnie nie uderzysz.
- Słuchaj zając. Przyszedłeś jak bela pijany - ja nic. Zwyzywałeś mnie od najgorszych - ja nic. Zacząłeś mnie bić - ja nic. Ale jak wziąłeś mój talerz z kolacją, nasrałeś, powbijałeś w to zapałki i powiedziałeś, że jeżyk śpi dzisiaj z nami to nie wytrzymałem...

W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz który oprócz obowiązków duszpasterskich oddawał się zajęciom gospodarskim. Szczególnie lubił hodowlę drobiu, która szła mu naprawdę nieźle. Któregoś jednak dnia księdzu zginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł, co mu się czasami zdarzało, ale zawsze wracał. Jednak minął jakiś czas a koguta jak nie ma tak nie ma. Ksiądz zmartwił się i poszedł do wniosku, że mu ukradziono koguta. Z innych źródeł ksiądz wiedział, że miejscowa ludność organizuje czasami zakazane w tym regionie walki kogutów. Postanowił załatwić sprawę podczas niedzielnej mszy. Po mszy wszyscy wierni zbierali się już do odchodzenia, ale ksiądz ich powstrzymał. Stwierdził:
- Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia - (W tym miejscu należy wyjaśnić, że po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale może też oznaczać męskiego członka) - Chciałbym spytać kto z tu obecnych ma koguta?
Wszyscy mężczyźni wstali.
- Nie, nie to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta
Wszystkie kobiety wstały.
- Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto ostatnio widział koguta, który do niego nie należy
Połowa kobiet wstała.
- Parafianie - nie rozumiemy się, spytam wprost - kto widział ostatnio mojego koguta
Wstał chórek chłopięcy, ministranci, organista i znajdująca się przypadkiem w kościele koza.

Kopiowanie strony oraz treści z niej zabronione! Autor serwisu nie jest autorem zamieszczonych w nim filmów, kawałów, gier oraz pozostałych materiałów.
Polityka prywatności
2006-2008 www.olol.pl wszyskie prawa zastrzeżone