www.olol.pl

oLol
Humor
Konkursy
Imprezy
Zaloguj
wrzesień 2010
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
X X 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 X X X
Wybierz tydzień:

Jeżeli masz jakieś uwagi lub propozycje pisz na adres:
obrazkowo zabezpieczony adres e-mail

Domeczek Z 22,000 Kart

  • poprzedni
  • powiększ obraz
  • Zgłoś błąd
  • następny
Filmik lub gra nie działa? Poczekaj chwilkę aż się załaduje!
Jeżeli trwa to zbyt długo upewnij się czy masz zainstalowane odpowiednie wtyczki do przeglądarki.
Jeśli nie kliknij aby pobrać Flash Playera oraz Shochwave Playera
X Informacje o filmie
Domeczek Z 22,000 Kart Kategoria: Imponujące
Dodano: 2008-06-27 17:58
Ocena: 1.00 (oddano 1 głosów)
Ilość komentarzy: 0
Dodał: administrator
Opis: Zobacz największy na świecie domeczek z kart do gry! Aż trudno w to uwierzyć, ale zużyto do jego budowy aż 22 tysiące kart... aż szkoda było go psuć na końcu :) Szacuneczek się należy nie ma to tamto. Nie wiem jak Wy, ale ja idę po karty do sklepu... :)
Liczba komentarzy: 0
Komentarze:
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :(
Autor serwisu nie odpowiada za treść komentarzy użytkowników.
Tutaj możesz dodać swój komentarz
Nick:
Treść:

Kawały

- Panie doktorze, m oj "mały" nie chce stać!
Lekarz obmacał członek pacjenta:
- No i stoi ! Czego pan chce?
- Wytrysku!
- Jest i wytrysk!
Nie potrzebnie mi pan zawraca głowę. Wszystko z panem w porządku...
- No to jeszcze buzi na pożegnanie!

Staszek był wielkim pasjonatem motocykli. Miał harleya - najważniejsza rzecz w
swoim życiu! Dbał o niego, pucował wazelina do połysku, niemalże nosił na
rękach, bez mała spał z nim nawet. Któregoś dnia, dziewczyna zaprosiła go na
niedzielny obiad do swojego domu.
- Stasiu - powiedziała - znamy się już dwa tygodnie.
Chciałabym, żebyś poznał moich rodziców.
- Czemu nie - odparł Staś.
Nadeszła niedziela, Staś wyprowadził motocykl z garażu, wyciągnął pudełko z
wazeliną, szmatkę i dalejże glancować! I tak przy tym wazelinowaniu zastało
go południe. Jeszcze tylko ostatni rzut oka na motocykl, mała poprawka
wazeliną i... Staś z harley'em byli gotowi! Podjechał pod dom dziewczyny,
ustawił motocykl przed oknem salonu i zapukał...
- Witaj Stasiu - dziewczę promieniało szczęściem - Wejdź, zaraz będzie
obiad. Musze cię jednak uprzedzić o pewnym zwyczaju, panującym od dawna w
naszej rodzinie. Otóż przy obiedzie, kto się pierwszy odezwie, ten garnki
zmywa.
- Nie martw się - Staś nie był w ciemię bity - jestem małomówny z natury.
Zasiedli do stołu. Mama, tata, dziewczę i Staś. Rozmowa nie "kleiła się",
co zresztą było do przewidzenia Matka patrzy na Stasia i myśli:
- Ale wstyd! Taki sympatyczny chłopiec, a my tu ani słowa z nim nie
zamieniamy! Co sobie o nas pomyśli? Zapytałabym go o rodzinę, o mamę, tatę,
o ogród, o rodzeństwo, ale nie mogę, bo będę garnki zmywać...
Ojciec siedzi, ani be ani me i myśli:
- K***a obora jak nieszczęście! Zagadałbym do chłopaka, zapytałbym gdzie
pracuje, czy lubi piwko, sport i wędkarstwo, ale jak??? Powiem coś, to mnie
stara do garów wypieprzy...
Panienka siedzi jak na szpilkach i myśli:
- Niechże ktoś coś powie wreszcie i pójdzie myć te garczki, a my wtedy na
górę i tamtaramtamtam...
Staś dzielnie siedzi i milczy! Nie mówi nic, bo garczków myć też nie lubi...
a tu nagle... patrzy w okno... a za oknem pada deszcz!!!!!!!
- Jezuuuuuu - myśli Staś - MOTOCYKL!!!!!
Nie wie co robić. Nie przeprosi, bo pójdzie do garów, a harleya rdza zeżre!
Rozejrzał się Stach... i dawaj panienkę na stół! Kieckę w górę i jedzie ją
od tyłu.
- Ktoś pęknie i coś powie - myśli - on do garów a ja do motocyklu!!!!!
Skończył Stasiek, siada i... nic! Cisza jak makiem zasiał...
Dziewczę zawstydzone oczy spuściło i myśli:
- Co ten Stasiek taki napalony??? Mógł przecież poczekać aż pójdziemy na
górę ...jak ja się teraz wytłumaczę rodzicom? I kiedy mam to zrobić?
Przecież nie teraz, bo jak się odezwę, to pójdę garczki myć... poczekam...
Matka siedzi, oczom nie wierzy i myśli:
- Co to za bydle moja córka do domu przyprowadziła??? Jak on mógł moja
córkę tak potraktować??? Powiem mu co o nim myślę, ale później, bo jak się
pierwsza odezwę, to będę musiała garczki myć...
Ojciec siedzi, ślepia wlepił w Staśka i myśli:
- O ten sk***yn j***y ch*j pie*****ny w d**e k***y...!!!!!!!! Przecież go
sk**yna za***ie! Powiem mu co o nim myślę, ale później bo jak się mam
pierwszy odezwać???
Deszcz leje jak z cebra, Stasiek załamka, nie wie co począć... na dodatek
grad się zaczął wali w harleya jak w bęben...- CO ROBIĆ !!!! - myśli... I
dalejże matkę na stół, kieckę matce w górę i jedzie ja od tyłu.
- Stary nie wytrzyma i coś mruknie przynajmniej myśli Stach - Stary do
garów, a ja do motocyklu!!! Skończył, siadł... i dalej cisza... nic...
Dziewczyna patrzy na Stacha i myśli:
- Co za potwór z niego, samiec niewyżyty????? Najpierw mnie, potem moją
matkę??? Zrywam z nim ale powiem mu to po obiedzie, bo będę musiała garczki myć, jak się odezwę pierwsza...
Matka siedzi, czerwona jak buraczek i myśli:
- Nawet niezły ten chłopiec... i jaki... PRĘŻNY... źle go oceniłam... co
sobie jednak mój stary pomyśli???? Powinnam się jakoś wytłumaczyć... ale
może później,bo będę musiała garczki myć....
Ojciec siedzi, oczy przeciera, piana na pysku, ale twardziel z niego więc
milczy i tylko myśli:
- Zabije go, to pewne. Ale po obiedzie, bo teraz jak się odezwę, to pójdę
garczki myć...
Grad, ulewa, burza z piorunami, wichura przewróciła motocykl Stacha prosto w
potężną kałużę, pełną błota, wody i wszelakich śmieci. Stach oczami duszy
widzi rdzę pożerającą jego ukochanego harleya... Nie wytrzymał wstał i mówi:
- Macie może wazelinę????????
Ojciec zrobił oczy jak denka od kufla, wstaje i mówi przerażony:
- To ja już pójdę i umyje te garczki...

Ładna dziewczyna żali się księdzu:
- panie proboszczu taki jeden s-k-u-r-w-y-s-y-n mnie wczoraj zaczepił i mówił mi świńskie rzeczy
- czy mówił takie rzeczy...
- tak proszę księdza
- to przecież nie powód żeby nazywać go s-k-u-r-w-y-s-y-n-e-m
- ale on proszę księdza zaczął mnie dotykać
- czy dotykał cię tak jak ja cię dotykam moje dziecko
- tak proszę księdza
- to przecież nie powód żeby nazywać go s-k-u-r-w-y-s-y-n-e-m
- ale on zaczął mnie rozbierać
- czy rozbierał cię tak jak ja to teraz robię
- tak proszę księdza
- to przecież nie powód żeby nazywać go s-k-u-r-w-y-s-y-n-e-m
- ale on zaczął ze mną współżyć
- czy robił to tak jak ja teraz
- tak proszę księdza ale on miał AIDS
- a to rzeczywiście s-k-u-r-w-y-s-y-n !!

Kopiowanie strony oraz treści z niej zabronione! Autor serwisu nie jest autorem zamieszczonych w nim filmów, kawałów, gier oraz pozostałych materiałów.
Polityka prywatności
2006-2008 www.olol.pl wszyskie prawa zastrzeżone